|
Od Autora
Autorem bloga, jest Artur "Soprano" k, który zagadnieniami dobrych manier interesuje się od kilku lat. blog ma charakter prywatny i można go potraktować, jako ciekawostkę, a nie jako źródło 100% wiedzy. Będę się starał pisać jak najwięcej i rzeczowo, ale czy mi to wyjdzie, to zobaczymy w praniu. Puki co, zachecam wszystkich do czytania, komentowania i odwiedzania tegoż bloga.
kindersztubaStrona o dobrych amnierach Strona mojej znajomej korekta tekstu |
piątek, 17 kwietnia 2009
Mokasynów nie mozna zakładać do wszystkiego. Spodnie, które tolerują taki rodzaj buta i VICE VERSA, to spodnie typu "Chino". Są one uszyte z najlepszej wysokogatunkowej bawełn. Oczywiście mowa tu o Chinos z prawdziwego zdażenia, a nie jakichś tandetnych podróbkach. Takie spodnie nie maja zakładek ani mankietów. Sama nazwa Chino wywodzi sie z języka hiszpańskiego, w ktorym to oznacza "Chiny", gdzie ta wełna była produkowana. Takie oto pytanie postanowilem sobie zadać. Akurat mam zamiar zaopatrzyc sie w jedna z tych rzeczy i musialem poszukac informacji na ten temat. Oczywiście odpowiedź znalazłem na moim ulubionym forum, którego adres znajdziecie po lewej stronie na moim blogu. Wracając jednak do tematu. Smoking Trzeba najpierw zaznaczyć, że w naszym kraju ten strój nazywa się smoking, ale np. w UK - dinner siut, a w USA - Tuxedo. W Anglii smokingiem nazywa się strój, w którym winno sie iśc do palarni. Wtedy to zdejmuje sie normalna marynarkę, aby nie prześmierdła dymem tytoniowym. Wypada go zakładać tylko naróżnego rodzaju uroczystości, które odbywają sie po 19:00. Frak Tu sprawa jest o wiele prostrza. FRAK to szczyt męskiej elegancji. Wypada go zakładać tylko i wyłącznie na BARDZO DUŻE okazje np. któreśtamlecie opery. Co najciekawsze zniesie on też imprezy w ciągu dnia i mozna do niego przypinać ordery (wojskowe pochodzenie).Frak to także strój służbowy dyrygenta :)
niedziela, 19 października 2008
Męski uścisk dłoni na powitanie, to sprawa zupełnie nromalna. Co zrobić, gdy w towaarzystwie znajdzie się kobieta? Podać jej rękę, czy nie? Zwykle mężczyźni dochodzą do wniosku, że trzeba podac kobiecie rękę na powitanie, jako pierwszej, aby móc przywitać się z resztą. Oczywiście, jest to bardzo złe rozwiązanie dlatego, że to kobieta powinna podac mężczyźnie rękę, jako pierwsza, a nie odwrotnie. Jak więc dorpowadzić do takiej sytuacji? Jak kobieta nie poda ręki, to jak przywitac sie z resztą? Rozwiązanie z perspektywy savoir-vivre, jest bardzo proste. Podchodzimy do grupy ludzi i mówimy część. Następnie zwracamy się w strone kobiety i czekamy ułamek sekundy na to, czy nam poda rękę, czy nie. Łatwo wyczuć, czy to zrobi, czy nie, więc nie ma się co przejmować i zastanawiać. W przypadku jeżeli nam poda rękę, to witamy się dalej ze znajomymi, a jeżeli nie, to i tak się witamy. Chodzi po prostu o to, aby dac kobiecie szansę, aby mogła nam podać rękę na powitanie. Jeżeli nie zdecyduje się, aby odwzajemnić nasz gest, to już jej sprawa i nie mozna mieć jej tego za złe. Natomiast my możemy się bez problemu przywitać z resztą, gdyż kobieta miala już swoją szansę, ale ja zmarnowała. Nie wchodzimy już w to, dlaczego tak zrobiła, a nie inaczej.
Z pewnością spotkaliście się z sytuacją, w której mężczyzna puszczał kobietę przodem. Czasami jest to bardzo miły gest, a czasami musi być on połączony z lekką "nutką" akrobacji. W naszym pieknym kraju mężczyźni są tak dobrze wychowani, że starają sie przepuszczać kobiety wszędzie, gdzie się tylko da. W tym miejscu chciałbym wspomnieć o tym, jak powinno sie patrzyć na tą sytuację, z perspektywy savoir-vivre. Jako, że savoir-vivre idzie w stronę uproszczeń w życiu człowieka, to odpowiedz na pytanie z tego tematu będzie dość prosta. Czy wygodną sytuacją jest, gdy mężczyzna robi cyrkowe akrobacje przyklejając się do drzwi, a kobieta się za nim przeciska? No własnie :) Też uważam, że nie. Warto pamiętac o tym, że nie wszędzie powinniśmy puszczać kobiete przodem. W przypadku jeżeli drzwi są ciężkie, to wchodzimyu do środka jako pierwsi i przytrzymujemy drzwi, aby kobieta mogła wejść bez problemu. Taka sytuacja jest wlasnie wielkim uproszczeniem ze strony savoir-vivre.
sobota, 18 października 2008
Zacznijmy od tego, co to takiego jest ten "faux pas" i z czym sie go je. Faux pas, to w tłumaczeniu na język polski takzwana "gafa towarzyska". Jest to o tyle ważne, że wiekszość ludzi takie gafy przez całe swoje życie popełnia. W tym wpisie nie dowiesz się, jak im zapobiegać, a jedyną cenna informacja będzie to, jak się po takiej gafie zachować. Często mówimy różne rzeczy nie zważając zbytnio na słowa, których używamy, przez co czasem ranimy innych. Gafa towarzyska ma to do siebie, że nie da sie jej cofnąć, a więc nie da sie jej też naprawić. To taka specyficzna jej cecha, której czlowiek nie jest wstanie wyeliminować. W przypadku, gdybyśmy popelnili taką gafę, to trzeba za nia przeprosić i zmienic natychmiast temat na inny. Wydaje sie Wam to pewnie dziwne rozwiązanie, ale jest ono JEDYNE i słuszne. Mam nadzieję, że wyjaśniłem Wam, jak radzić sobie z gafą. Wbis nie jest obszerny, ale rozwiązań nie ma za wiele, więc nie trzeba się rozpisywać. |